ENERGIES MARINES

„Surowy, ale sprawiedliwy” oficer Łuczak

Czym mierzona jest odwaga? Ile uratowanych istnień? Nagrodami bojowymi, a może bliznami po ciężkiej męskiej pracy? Odpowiedzi na te pytania z pewnością zna Wasilij Łuczakow (na zdjęciu), pułkownik Służby Ochrony Ludności, szef Shastinsky District Authority gu GSSS Ukrainy w obwodzie ługańskim. W ciągu ponad 40 lat służby przypadło mu wiele testów. Ale nie lubi zbytnio opowiadać o sobie i swojej pracy. Chociaż jest jego życiem.

„Wykonanie zadania zgodnie z przeznaczeniem jest priorytetem”
…Drugi dzień września był ciepły i słoneczny. Ale w powietrzu był już niepokój. Miejscowi dobrze znają to uczucie. Kiedy cisza wokół staje się tak napięta, że zdajesz sobie sprawę: zaraz zacznie się ostrzał. Tak się stało: osiedle typu miejskiego Stanica Ługańska, które znajduje się blisko linii rozgraniczenia, w południe 2 września 2014 r.zostało poddane masowemu ostrzałowi wroga, w wyniku którego zapaliło się dwanaście budynków mieszkalnych, dwa sklepy, Dom Kultury… Płonęło na kilku ulicach naraz. Mieszkańcy, chowając się w piwnicach, wezwali ratowników, a obsada personalna, mimo niebezpieczeństwa, przystąpiła do likwidacji pożarów. Strażacy nie przestali gasić płomieni i ratować ludzi i budynków nawet po wznowieniu ostrzału artyleryjskiego…

Wasilij Pietrowicz pamięta to jak wczoraj. Jakie myśli były wtedy w głowie? Oczywiście przede wszystkim o tym, jak pokonać ogień i pomóc ludziom. „Żaden z chłopaków nie przejmował się własnym niebezpieczeństwem, wszyscy rozumieli swój obowiązek, który należy w pełni spełnić” – wspomina Łuczakow.

Takich przypadków w jego biografii pracowniczej było wiele. Jak ewakuowano dobra materialne z Skarbu Państwa po ataku moździerza wroga; jak pod potężną Sztuka-
ostrzałem gaszono pożar, który nagle pojawił się w budynku Urzędu Skarbowego; jak ratowano ludzi z ognia w budynku mieszkalnym ogarniętym płomieniami, a nad głowami rozlegał się charakterystyczny, śmiercionośny gwizd… Zapomnisz o tym?

„To nasza praca” – mówi Wasilij Pietrowicz. – Wykonanie zadania zgodnie z przeznaczeniem jest priorytetem. Reszta to ” odstaw!».

Od romansu do ciężkich dni powszednich
Lata szkolne Wasilija Łuczakowa odbyły się w wiosce typu miejskiego Stanica Ługańska. Uprawianie sportu od młodości zahartowało jego charakter, a kiedy przyszedł czas na samodzielne życie, facet posłuchał swojego serca, Rad Rodziców i starszej siostry i wybrał zawód strażaka-ratownika. Po szkole natychmiast rozpoczął pracę w 3 samodzielnej jednostce paramilitarnej ZMWD ługański komitet obwodowy. Był najmłodszym spośród zawodników i we wszystkim starał się naśladować swojego mentora, dowódcę oddziału starszyzny Iwana Wiśniowieckiego, który do tego czasu miał już dwa medale „Za odwagę w pożarze”.

Młody strażak Łuczakow, który od dzieciństwa interesował się romansem służb ratowniczych, bardzo szybko przekonał się, że ten zawód jest niebezpieczny i bardzo nieodpowiedzialny. Pomógł w tym jeden z pierwszych połączeń, na które wyjechał wraz z kolegami. W małym miasteczku Zimogorje wybuchł pożar w trzypiętrowym budynku mieszkalnym. Po przybyciu na miejsce ratownicy zobaczyli ogarnięty płomieniami Dom i natychmiast przystąpili do gaszenia ognia i ratowania ludzi. Mieszkańców, którzy wezwali pomoc, z drugiego piętra zjeżdżano za pomocą wysuwanych schodów. Czas był krótki, ale chłopaki poradzili sobie z zadaniem zgodnie z przeznaczeniem.

Ten „chrzest bojowy” ostatecznie wyznaczył wszystkie punkty nad „i”: po dwóch latach pracy, a następnie odbyciu służby wojskowej, Wasilij Łuczakow wstąpił do Szkoły Pożarniczej i technicznej w Charkowie (obecnie Narodowy Uniwersytet ochrony ludności). W 1986 r. już z dyplomem technika pożarniczego kontynuował swoją biografię zawodową — rozpoczął pracę jako inspektor Państwowej Straży Pożarnej w rejonie Staniczno-ługańskim.

Później było jeszcze drugie wykształcenie wyższe i uzyskano Kwalifikacje inżyniera transportu. Wspinając się po szczeblach kariery, zdobywając nową wiedzę i nowe tytuły, za każdym razem upewniał się: wybrał właściwą drogę. Ani nienormowane dni i noce w pracy, ani ryzyko zawodowe, ani czerwone, zmęczone oczy i minimum czasu na odpoczynek nie przekonały go inaczej.

Zespół go docenia
Dzisiejsze dni pracy pułkownika Łuczakowa są równie nasycone. Oprócz codziennej troski o zapewnienie personelowi jednostek normalnych warunków pełnienia służby, zwiększenie jego zdolności bojowej, organizacja działań na rzecz ochrony ludności dzielnicy, w zakresie zadań Wasilija Pietrowicza, w szczególności organizacja pracy punktu pomocy ludności, który działa na terytorium Rejonu Staniczno-ługańskiego. Obywatelami przekraczającymi linię rozgraniczenia zajmują się tu ratownicy medyczni, psychologowie; ratownicy rozwiązują inne problemy społeczne, udzielają ludziom pomocy humanitarnej. Łuczak umiejętnie i starannie organizuje całą tę działalność.

W zespole ratowników Wasilij Pietrowicz jest szanowany nie tylko za jego profesjonalizm i poświęcenie, które są znane wszystkim od dawna. Ceniony jest także za to, że potrafi nawiązywać relacje z kierownikami przedsiębiorstw, samorządowcami, które pomagają utrzymać w gotowości bojowej jednostki ochrony ludności. I czczony za mądrość i dzielenie się swoimi doświadczeniami z młodzieżą. „Surowy, ale sprawiedliwy!”- mówią o nim koledzy. W każdej trudnej sytuacji zawsze znajdzie właściwe rozwiązanie, dlatego zwracają się do niego o radę, wiedzą, że nie odmówi, pomogą słowem i czynem.

Szczęśliwy człowiek
Na pytanie o zajęcia w wolnym czasie Wasilij Pietrowicz zastanawia się przez chwilę. Wydaje się, że przypomina sobie, co to jest – „czas wolny”. „Zdarza się, że na wakacjach biorę wędkę i idę do stawu” — mówi później oficer. – Albo książkę przejrzę, kryminały i powieści historyczne. Ogólnie rzecz biorąc, moim ulubionym zajęciem poza pracą są moje wnuki, czteroletnia Sonia i dwunastoletni Cyryl. Nie pozwalają ani się starzeć, ani myśleć o niczym innym niż tematach dziecięcych. I to jest naprawdę szczęście””

W ten sposób dowiedzieliśmy się, czego dana osoba potrzebuje, aby czuć się Szczęśliwa.

Państwo zasłużyło na ocenę cech zawodowych i osobistych naszego rodaka: pięć lat temu rozkazem Prezydenta Ukrainy za odwagę, poświęcenie i osobistą odporność Wasilija Łuczakowa, uczestnika ATO, otrzymał Order „Za odwagę” III stopnia. W jego dorobku znajdują się również liczne odznaczenia MSWiA i MSWiA.

Obecnie w służbie ratunkowej pracuje jeden z synów pułkownika Łuczakowa, Witalij Wasiljewicz. Kapitan Łuczakow Jr. kieruje 28 Państwową jednostką ratowniczo-gaśniczą Ukrainy w obwodzie ługańskim. Syn kontynuuje dzieło ojca. A kto wie, może dorastający wnuk jeszcze bardziej wzmocni pozycję dynastii Łuczakow w PSG.

Tatyana Demchenko, służba prasowa GSU Ukrainy w obwodzie ługańskim

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *